Hej!

Jak Wam minął pierwszy tydzień szkoły?
Rozpoczęcie roku minęło zwyczajnie, dotarłam do szkoły tuż po mszy,
zorganizowany został uroczysty apel, a później było spotkanie w klasach.
No i już na sam początek było nie ciekawie i pojawiły się problemy.
Mieli nam przydzielić nauczycielkę z angielskiego, która uczyła nas w gimnazjum
i miała nas przygotowywać do matury, jednak przydzielili nam inną nauczycielkę...
Mamy nadzieję że ją przywrócą.

Ogólnie plan lekcji mam nawet spoko, nasza klasa plastyczna nie ma lekcji geografii,
historii, biologii, chemii, fizyki czy wosu (chyba, że ktoś chce zdawać te przedmioty
na rozszerzenie). A tak, zamiast tego mamy przedmioty artystyczne typu historia sztuki,
rysunek i malarstwo, rzeźbę i podstawy fotografii. Ja rozszerzenie wybrałam j.polski, j.angielski
i najprawdopodobniej historię sztuki. Dwa razy w tygodniu mam 8 lekcji, we wtorki
i środy mam na 9:50 i raz kończę po 6 i po 4 lekcjach.
Był kłopot z fakultetami, bo ci co chcieli iść na farmację czy medycynę, mieli fakultety
z chemii i biologii w tym samym czasie, a mieli to zmienić. Teraz jest problem, bo trzeba
kombinować, by ci mogli jakoś uczęszczać na te dwie lekcje...

Poza tym, klasa dowiedziała się, że już w następnym
tygodniu pojedziemy na tygodniowy plener na Litwę. To było dla wszystkich wielkie zaskoczenie,
ponieważ niektórzy nie posiadali dowodów tożsamości, a przecież bez nich nie ma szans na
przekroczenie granicy, a na wyrobienie ich musieliby czekać około 2 miesięcy.
Dowiedzieliśmy się o plenerze zdecydowanie za późno... powinni nas poinformować
w wakacje, wtedy by nie było żadnych problemów.
Na szczęście dyrektorowi udało się to załatwić i ci, co złożyli wniosek o dowody, dostaną je już
w poniedziałek. Problem jest ze mną, ponieważ nie zdążyłam złożyć wniosku
w tym tygodniu i będę musiała jechać na plener z nieważnym dowodem.
Pech chciał, że jego data ważności wyczerpała się w maju tego roku...
Nauczyciele wiedzą o tej sytuacji i zasugerowali, bym zaryzykowała.
Cóż...oby mnie nie deportowali i nauczycielom udało się jakoś załatwić to, by mnie przepuścili.
A być może na granicy nie będą sprawdzać dowodów? Jestem troszkę zakłopotana.

No więc muszę się pożegnać z blogiem na tydzień, wyjeżdżam jutro o 7:00.
Plener spędzimy na Litwie w Kiejdanach. Całe szczęście w hotelu będzie wifi, więc
będzie ze mną kontakt.



Wczoraj wybrałam się na pizzę z Gii i stworzyłam stylizację.
Dziś zrobiłyśmy zdjęcia.
Rozpoczęcie roku minęło zwyczajnie, dotarłam do szkoły tuż po mszy,
zorganizowany został uroczysty apel, a później było spotkanie w klasach.
No i już na sam początek było nie ciekawie i pojawiły się problemy.
Mieli nam przydzielić nauczycielkę z angielskiego, która uczyła nas w gimnazjum
i miała nas przygotowywać do matury, jednak przydzielili nam inną nauczycielkę...
Mamy nadzieję że ją przywrócą.

Ogólnie plan lekcji mam nawet spoko, nasza klasa plastyczna nie ma lekcji geografii,
historii, biologii, chemii, fizyki czy wosu (chyba, że ktoś chce zdawać te przedmioty
na rozszerzenie). A tak, zamiast tego mamy przedmioty artystyczne typu historia sztuki,
rysunek i malarstwo, rzeźbę i podstawy fotografii. Ja rozszerzenie wybrałam j.polski, j.angielski
i najprawdopodobniej historię sztuki. Dwa razy w tygodniu mam 8 lekcji, we wtorki
i środy mam na 9:50 i raz kończę po 6 i po 4 lekcjach.
Był kłopot z fakultetami, bo ci co chcieli iść na farmację czy medycynę, mieli fakultety
z chemii i biologii w tym samym czasie, a mieli to zmienić. Teraz jest problem, bo trzeba
kombinować, by ci mogli jakoś uczęszczać na te dwie lekcje...

Poza tym, klasa dowiedziała się, że już w następnym
tygodniu pojedziemy na tygodniowy plener na Litwę. To było dla wszystkich wielkie zaskoczenie,
ponieważ niektórzy nie posiadali dowodów tożsamości, a przecież bez nich nie ma szans na
przekroczenie granicy, a na wyrobienie ich musieliby czekać około 2 miesięcy.
Dowiedzieliśmy się o plenerze zdecydowanie za późno... powinni nas poinformować
w wakacje, wtedy by nie było żadnych problemów.
Na szczęście dyrektorowi udało się to załatwić i ci, co złożyli wniosek o dowody, dostaną je już
w poniedziałek. Problem jest ze mną, ponieważ nie zdążyłam złożyć wniosku
w tym tygodniu i będę musiała jechać na plener z nieważnym dowodem.
Pech chciał, że jego data ważności wyczerpała się w maju tego roku...
Nauczyciele wiedzą o tej sytuacji i zasugerowali, bym zaryzykowała.
Cóż...oby mnie nie deportowali i nauczycielom udało się jakoś załatwić to, by mnie przepuścili.
A być może na granicy nie będą sprawdzać dowodów? Jestem troszkę zakłopotana.

No więc muszę się pożegnać z blogiem na tydzień, wyjeżdżam jutro o 7:00.
Plener spędzimy na Litwie w Kiejdanach. Całe szczęście w hotelu będzie wifi, więc
będzie ze mną kontakt.



Wczoraj wybrałam się na pizzę z Gii i stworzyłam stylizację.
Dziś zrobiłyśmy zdjęcia.
Mam na sobie śliczną sukienkę w jelonki, kremowy kardigan, rajstopki w kropki
oraz brązowe pantofelki.

MOJA STYLIZACJA 
Sukienka: sheinside.com *KLIK*
Kardigan: lumpeks
Rajstopki: brave-store.com
Buciki: prezent z Ameryki.

DODATKI 
Kokarda: sklep upominkowy,
Bransoletka z charmsami: prezent od czytelnika
Koralikowe bransoletki: avon, sheinside.com

Gorąco polecam sklep SheInside. Mają darmową przesyłkę za rzeczy powyżej 30$,
oraz niemalże codziennie wprowadzają nowości do sklepu.
A brave-store oferuje śliczne ubrania w uroczym stylu!


Linki:









Wiele osób pytało mnie, jak w poprzedniej stylizacji zrobiłam spodenki DIY.
Dziś postanowiłam, że z pomocą Gii pokażemy, jak zrobić modnie postrzępione spodenki.

Potrzebujemy:
Bardzo ostry nóż lub żyletka, pęseta, nożyczki i kawałek tektury.
Te spodenki zostały zwyczajnie wycięte z dzwonów znalezionych w lumpeksie, hehe.
Wyglądają nudnie, nieprawdaż?

Dziś postanowiłam, że z pomocą Gii pokażemy, jak zrobić modnie postrzępione spodenki.

Potrzebujemy:
Bardzo ostry nóż lub żyletka, pęseta, nożyczki i kawałek tektury.
Te spodenki zostały zwyczajnie wycięte z dzwonów znalezionych w lumpeksie, hehe.
Wyglądają nudnie, nieprawdaż?

Gdy obetniemy spodnie, podkładamy tekturkę do środka nogawek:
Bierzemy nóż i nacinamy poziomo w różnych miejscach na całej długości przy samym końcu nogawek.
Uważajcie, by nie pociąć kieszeni!
Gdy już poprzecinamy, chwytamy pęsetą i szybkimi, zdecydowanymi ruchami pociągamy w dół:
Powinno powstać nam coś takiego:
Bierzemy nożyczki i odcinamy długie, sterczące nitki.
Ta-dam!
I oto efekt!

Tak prezentują się modnie-podarte spodenki Gii:
Na koniec możemy przyczepić jakieś łańcuchy czy ćwieki w zależności od upodobania.
Mam nadzieję że tutorial okazał się przydatny!




Tymczasem ja niestety muszę się już z Wami pożegnać.
Mama jest na mnie wściekła, że się jeszcze nie spakowałam na Litwę...
W piątek wrócę! ech... już tęsknię.

Kończąc, zapraszam Was do przeczytania notki na Sanrio-Blogu:


Pssst: Jak zapewne wiecie, w niedzielę pojechałam do Warszawy na sesję zdjęciową z Sariel,
wyjazd opiszę innym razem, wtedy gdy będę miała już wszystkie zdjęcia z tej sesji.
Pozdrawiam i całuję!

























Ha, pierwsza :") Bardzo podobał mi się ten post, jest taki ciekawy i wiem, że przeczytam go jeszcze nie raz :3 Bardzo, ale to bardzo spodobała mi się twoja stylizacja, jest taka delikatna i dziewczęca :3 A o tych spodenkach DIY, już kiedyś słyszałam i widziałam parę tutoriali na youtube, ale nic nie szkodzi, spodenki Gii są cudowne, uwielbiam wzory w kwiaty :3 Myślę, że z tym dowodem będzie wszystko dobrze i Cię przepuszczą, ja jak jechałam za granicę, nie sprawdzali mi dowodu tożsamości, ale warto na wypadek było go wziąć :) Dobranoc i kolorowych snów :33
OdpowiedzUsuńNotka świetna jak każda!
OdpowiedzUsuńAch, co do Twojego nieważnego dowodu.. Niczym sie nie martw:3 Ja pojechałam na wakacje na tydzień do Czech w ogóle BEZ dowodu i żyje. :3
Jeju, byłaś w Warszawie a ja i tym nic nie wiedziałam.. :'((
Słonko, na dowód czeka sie max 3 tygodnie, a nieraz zdarza sie, ze do odebrania jest już po tygodniu :3. Spodenki urocze. Szkoda, ze powoli robi się coraz zimniej i krótsze, zwiewne ubrania idą w odstawkę. Najchetniej przechodziłabym całą zimę w sukience i sandałkach ^^"
OdpowiedzUsuńwww.nikodemcio.blogspot.com
Kochana, zostań youtuberem xD
OdpowiedzUsuńJaka urocza stylizacja! Sukienka jest przepiękna ;3
OdpowiedzUsuńSpodenki wyglądają świetnie ;)
Pozdrawiam
kikaa-blog.blogspot.com - kliik! ♥
Litwa to naprawdę wspaniały kraj :) Choć niestety sami Litwini niezbyt lubią nas, Polaków (informacja od samego Litwina ;-; ). Ale cóż poradzić, historia jest historią, a i ona bardzo nas z Litwinami łączy, biorąc pod uwagę te wszystkie wojny, bitwę pod Grunwaldem czy unię polsko-litewską. Język jest przepiękny *-* To trzeba im przyznać. Melodyjny, wpadający w ucho... i cholernie trudny gramatycznie ;-; niestety deklinacje tudzież odmiana przez przypadki nie należy do najlepszych - uczyłam się rok i na tym poległam ;-; Mam nadzieję, że wstawisz jakieś super zdjęcia z wyjazdu :3 Polecisz, jakieś naprawdę ciekawe miejsca :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Venezia
www.witchvenezia.blogspot.com
Urocze, stylizacja jest naprawdę ładna. Mam jednak uwagę co do wyglądu bloga, jak na moje oko jest on nieco przesłodzony, taki zbyt.. cukierkowy.
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło. Jeśli chodzi o wygląd to chodziło mi o to by było inaczej, cukierkowo. ;D
Usuńśliczne spodenki:)
OdpowiedzUsuńcry-yumi.blogspot.com
Piękna sukienka, i w ogóle wszystko! Bardzo ładnie Ci w tej stylizacji, tak w sumie to w każdej Ci ładnie. Już dawno nie widziałam Cię w kucukach lub koczkach, i zastanawiam się jaką stylizację dobrałabyś do jakichś upięć. Może spróbujesz, Usami? :)
OdpowiedzUsuńCo do spodenek postaram się coś zrobić, chociaż nie wiem czy mi się uda, ale i tak są ciekawe.
Pozdrawiam ciepło, i czekam na kolejną notkę! ;*
twój blog jest przeuroczy, dzięki tobie zaczynam wcielać w moje życie troche tego stylu ^_~ jak ty to robisz że masz tak idealną cere ?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ~TenshiKiyomi
Śliczna sukienka :3
OdpowiedzUsuńSpodenki wyszły Ci naprawdę fajnie!
Zapraszam:http://ciciaq.blogspot.com/
Moje spodenki są teraz super :') Zapraszam http://never-alone-lifeisbrutal.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń